Płonne nadzieje (2)

6.

Jest jasne, że ten triumf wolnorynkowego, globalizującego się (TTIP i podobne) kapitalizmu jest związany z ekspansją liberalizmu, a ten, z kolei nie tylko z prawami człowieka, ale również z maksymalizacją rywalizacji i konkurencji. Otóż prawa człowieka pojmowane treściwie, muszą mieć na uwadze podmioty ludzkie w całej ich konkretnej, społecznej  jakości, a nie abstrakcje pojęciowo-jurydyczne. Ideologii maksymalizacji konkurencji, która wzmacnia mocnych i osłabia słabych, zwodząc ich, w tak zwanych krajach rozwiniętych, konsumpcyjnym badziewiem, trzeba przeciwstawiać maksymalizację kooperacji – we wszystkich formach i postaciach. Dlatego cała nowoczesna tradycja uspołecznienia winna być na nowo czytana i szeroko upowszechniana. Jej pełny repertuar, wzbogacony także o formy dotąd nieznane, musi działać między ludźmi, a nie być tylko bibliotecznym katalogiem, choć i takiego brakuje.

7.

Co przegrywają socjaliści, to wygrywają populiści.

Nie da się usprawiedliwić tego, że długotrwałe rządy partii nazywającej się socjaldemokratyczną, nie pozostawiły po sobie żadnych trwałych form, a nawet obiektów uspołecznienia. Realistycznie i symbolicznie – ani jednego przedszkola RTPD, ani jednej szkoły imienia Janusza Korczaka, nie mówiąc już o prawach pracobiorców. Nic nie stało na przeszkodzie – poza liberalną poprawnością polityczną, o którą za  bardzo się starano – żeby wprowadzić lepsze programy typu 500 plus, płacy minimalnej, wsparcia mieszkaniowego. Trzeba było tylko chcieć i popracować nad budżetem.  Tymczasem o mało co nie zapracowano na „podatek liniowy”.

Jeśli chce się wygrać z populistami – nie wystarczy ich hucznie „demaskować”. Trzeba rozpoznać bezwzględnie własne błędy, rozliczyć się z nich i zacząć mówić nie do populistów, nawet nie do wyborców, lecz do ludzi – ludzkim językiem.

8.

Obawiam się jednak, że język taki został zapomniany.

9.

Płonne przeto nadzieje.

10.

Jednak nadzieje.