Zdanie odrębne

Przeczytałem uważnie nadesłane mi Oświadczenie Teatru Powszechnego, wydane w związku ze spektaklem „Klątwa” i mogę powiedzieć, że je prawie podzielam: tak, artyście przysługuje wolność słowa i jest ona, jak każdemu obywatelowi, konstytucyjnie gwarantowana; dzieło sztuki jest tworem autonomicznym i winno być pojmowane jako „integralna całość”. Wolność artysty jest jednak limitowana przez wolność innych ludzi; dzieła sztuki nie należy dowolnie  kawałkować, bo to oznacza manipulację.

Pytania przeto mam takie: czy takie same prawa przysługują Stanisławowi Wyspiańskiemu, czy też z tej racji, że nie ma go na tym świecie, praw tych został on pozbawiony? Zatem – czy artysta żyjący i czynny może dowolnie postępować z dziełem innego artysty, tylko dlatego, że on nie  żyje i nie jest czynny? Gdyby bowiem żył, wtedy trzeba by uzyskać jego zgodę na wykorzystanie jego sztuki, więc wolność swoją poddać ograniczeniu. A gdy nie żyje i nikt się o niego nie upomni, można mu wolność jego słowa odbierać? Czy „Klątwę” Stanisława Wyspiańskiego obejmują te same zasady, co „Klątwę” Teatru Powszechnego, to znaczy czy powinna być ona pojmowana jako „integralna całość”, czy też, z  nie ujawnionych powodów, zasady te w stosunku do dzieła zmarłego klasyka, zostały zawieszone?

Spektakl „Klątwa” jest przedstawiany jako utwór reżysera Olivera Frljicia, nie jest on jednak w pełni autorski, bo na afiszu napisano, że został oparty „na motywach dramatu Stanisława Wyspiańskiego”, co chyba jest prawdą. Oświadczenie Teatru Powszechnego odnosi się natomiast tylko do spektaklu i nazwiska Wyspiańskiego nie wymienia, nawet jako autora tytułu. Stosunek teatru do dzieła klasyka dramatu pozostaje więc niejasny, a zasady na których się opiera – niewysłowione. Dlatego Oświadczenie Teatru Powszechnego podzielam – ale tylko prawie.

Powiem więcej – Wyspiański jest ważniejszy! Mam nadzieję, że nie tylko dla mnie.