Wyjaśnienie



Od kilku tygodni mam nie całkiem sprawną prawą rękę, pisanie, zwłaszcza przy pomocy klawiatury, sprawia mi dodatkowy trud, więc zalegam z listami, odpowiedziami, podziękowaniami, co proszę przyjąć ze zrozumieniem. Poprawa już jest blisko. Z pozdrowieniem!


“Wśród mistrzów i przyjaciół”



Do zaproszenia tego muszę koniecznie dołączyć zapis o monumentalnej edycji (Gdańsk, 2018) utworów Krzysztofa Pomiana – eseistycznych, publicystycznych, wspomnieniowych i autobiograficznych, zatytułowanych jak wyżej, a wydanych z pietyzmem przez fundację terytoria książki, czyli przez Stanisława Rośka, w serii Biblioteka Mnemosyne, którą redaguje Piotr Kłoczowski.

Nie mogę niczego skrótowego o dziele tym powiedzieć, ponieważ wymaga ono wypowiedzi co najmniej tak rozwiniętej, jak List do Andrzeja Mencwela, który się w tomie tym znalazł, a o odpowiedzi nań rozmyślam już jakiś czas.


Paryski jubileusz Krzysztofa Pomiana



Colloque Hommage a Krzysztof Pomian 4-6 avril 2019 programme compressed

Serdecznie zapraszam w imieniu swoim i wszystkich przyjaciół Jubilata!


Zadanie



“Seksualizacja dzieci” jest propagandowym wymysłem tego samego rodzaju i tej samej klasy, co “zaraza imigrantów”. Problem jednak nie polega na tym, żeby obśmiać ją i autora, tylko żeby przypomnieć sobie, że “zaraza” realnie zadziałała, bo wyborcy zmienili swój stosunek do imigrantów (przychylność spadła chyba o kilkadziesiąt procent).

Przeciwdziałać skutecznie, to nie znaczy drwić i odrzucać, lecz własnym głosem pozyskać obywateli. Trzeba ich przekonać, że zapewnia się  wolność osobie, otwartość społeczeństwa i powszechność demokracji. Trzeba umieć to przekuć w hasła wyborcze: “to wszystko dla ciebie, dla was! I bez ciebie, bez was tego nie będzie!”

Ale nie widzę nikogo, kto by to potrafił.


Podziękowania



Ryszard Stemplowski, Zrzeszenie Studentów Polskich w socjalizmie państwowym, 1950-1973. Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2018.

Z podarunku już się wywiązałem, bo z autorem podyskutowałem, a on uważał, że z pożytkiem.

Cyprian Mielczarski, Retoryka, prawda, polityka. Od starożytności do współczesności. Wydano nakładem Wydziału Polonistyki UW, Warszawa 2017.

Z tym długiem zalegam już długo. Prawdę mówiąc przerasta mnie wywód, w którym tłoczą się Platon, Cicero, Nietzsche, Arendt, Derrida, Girard, Rorty i inni… Dziękuję – nie dałem rady.

Janusz Palikot, Nic-nic. Ontologia na marginesach Leśmiana. Centrum Kultury w Lublinie, 2018.

Tej edycji wydawcy można tylko zazdrościć, niestety autorskie operacje na poezji  do mnie nie przemawiają i nic na to nie poradzę. To znaczy wiem, co bym poradził autorowi, gdyby mnie spytał…

Jeśli natomiast chodzi o Leśmiana, to polecam esej Sebastiana Dudy, Głos z tego, tamtego i nie-tamtego świata, w: tegoż autora Przesilona wątpliwość, Biblioteka “Więzi”, Warszawa 2018, s. 73-94.

Teologia jest ode mnie odległa, ale sztuka interpretacji mi ją krytycznie przybliża.

 


Zaproszenie do Krakowa



Patrz Bunkier Sztuki, 15 marca godz. 18- ta: www.bunkier.art.pl


Podzięka



Po spotkaniu w Łomży, które było całkiem ludne, wyraźnie ożywcze i dla mnie pouczające, co mogę napisać? Że było mi łatwo, bo miałem poczucie wzajemnego zrozumienia z uczestnikami mającymi podobne rodowody, zbliżone problemy i pytania o przyszłość. Wszyscy razem dość dobrze wiemy, jaka była przeszłość, ale nie wiemy, jaka będzie (ma być?) przyszłość naszej kultury i o nią się troskamy.

Jeśli książka (Toast na progu) po półtora roku od jej wydania, ma taki żywy odzew, to znaczy, że nie jest martwa.

Dziękuję, że oddał Pan hołd ludziom takim jak tata, a poniekąd dał wartościowy punkt odniesienia ich dzieciom, wnukom, dalekim potomkom.

Tak pisze do mnie pani Julia Święszkowska, która spotkanie to opiekuńczo przygotowała i znakomicie prowadziła. Czego chcieć więcej?

 


Zapraszam do Łomży



Plakat (3)


Dwuznaczność



Z przyjemnością notuję, że udało mi się wreszcie być w operze poznańskiej i to na premierze Fausta Gounoda(16 lutego) .

Wedle opowieści mojego ojca, który będąc czeladnikiem krawieckim w Poznaniu przed pierwszą wielką wojną (w 1916 został wcielony do armii pruskiej i służył na froncie zachodnim, w okolicach Ostendy), chadzał do tej opery, na tak zwaną “jaskółkę”. A na pewno, w odróżnieniu ode mnie, umiał nucić różne arie operowe.

Zobaczyłem więc wreszcie to wnętrze, które olśniło mnie złotem i amarantem, ujęło harmonijnym eklektyzmem (gmach zbudowano około 1908), wyraźnie, rzecz jasna, kaiserowskim, nie  królewskim i nie mieszczańskim.

Zapoznałem się również pobieżnie z premierową publicznością, zalecającą się wielostronnym przekrojem społecznym (od notabli miejskich do majstrów rzemieślniczych), zidentyfikowałem loże reprezentacyjne i marginalne miejsca na trzecim balkonie, które zapewne nazywano ową “jaskółką”, choć czeladników na nich nie dostrzegłem. Ale jak dziś odróżnić po wyglądzie czeladnika od studenta? Ten drugi może być ubrany byle jak i trochę takich było.

Co do samego spektaklu pozostawił mnie on w pewnej ambiwalencji… Podziwiam operę jako Gesamtkunstwerk, a wszechstronne zestrojenie wszystkich jej właściwości cechuje mistrzów. Poznańskiego Fausta Gounoda inscenizowała młoda reżyserka Karolina Sofulak i nadała mu własną wizję, tonację, rytmy i wydźwięki. Demiurgiczną musi ona mieć moc, skoro wszystkiemu sprostała, ale nie mogła poradzić temu, że głosy śpiewacze miała słabsze i zarówno Faust, jak i Małgorzata nie unieśli swoich ról. Sceny zbiorowe natomiast rozegrane zostały mistrzowsko, zarówno muzycznie, jak choreograficznie.

I tu właśnie kryje się pewna dwuznaczność tego performansu. Faszystoidalna, by tak rzec, manifestacja, czarnych bojówkarzy jest tak sugestywnie odegrana, że prawie wychodzi ze sceny i widzów porywa…

Może jednak operom klasycznym trzeba raczej wzmacniać działanie liryczne?

 

 

 

 


Długi książkowe



Piotr Kubkowski, Sprężyści. Kulturowa historia warszawskich cyklistów na przełomie XIX i XX wieku. Narodowe Centrum Kultury, Warszawa 2018.

Laureat Nagrody Narodowego Centrum Kultury na najlepszą pracę doktorską, obdarował mnie książką, o której mogę powiedzieć, że znam ją dobrze, ale teraz dopiero mnie zaskoczyła. Ponieważ jest imponującą!

Łukasz Zaremba, Obrazy wychodzą na ulice. Spory w polskiej kulturze wizualnej. Fundacja Bęc Zmiana. Instytut Kultury Polskiej UW, Warszawa 2018.

Książki Łukasza nie znam tak dobrze, ale nie jest mi ona obca, bo wcześniej to i owo z niej czytałem, a także o niej dyskutowałem. W całości przedstawia się łakomie. Winszuję i dziękuję!

Magda Szcześniak, Normy widzialności. Tożsamość w czasach transformacji. Fundacja Bęc Zmiana, Instytut Kultury Polskiej UW, Warszawa 2016.

Rzecz ta doszła mnie później, darowana razem z książką Łukasza, ale owe normy widzialności już znałem, a ich analityczne zastosowanie uważam za pouczające.

 

 

 


« Previous PageNext Page »