***
23/01/2012Kazimierz Brakoniecki, Dziennik berliński. Wydawnictwo FORMA. Stowarzyszenie OFFicyna, Szczecin, Bezrzecze 2011.
Czytam tak, jakbym chodził z autorem po Berlinie ( z okolicami) i współmyślał z nim, ale pozostaję zazdrosny, bo w Berlinie bywam prawie przejazdem, najwyżej parę dni…
***
15/01/2012***
09/01/2012Karnawał. Studia historyczno-antropologiczne. Wybór, opracowanie i wstęp Wojciech Dudzik. Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2011.
Jak zaleca autor tego opracowania będę czytał w karnawale. I dziękuję!
Fizyka państwa
Janusz Palikot w rozmowie opublikowanej w “Gazecie Wyborczej” (Co ma Bóg do Palikota, rozmawia Agnieszka Kublik, 7-8 stycznia 2012) tylko do pewnego stopnia trzyma się poglądów dotyczących urządzenia państwa, przede wszystkim jego świeckości, gdyż przekracza laicką wstrzemięźliwość, kiedy na pytanie: “Co ma Bóg do Palikota?” odpowiada: “Nic. Czyste nic. Nigdzie nie widać żadnych znaków, aby coś miał chcieć. Tym bardziej, że go najzwyczajniej nie ma…”
Pomijam to, że takie orzeczenie kłóci się najwyraźniej z wiarą w wędrówkę dusz, którą deklaruje najpoważniej, bo to poniekąd jego prywatna sprawa, ale polityk, który dąży do reformy państwa nie może angażować w te dążenia żadnej metafizyki. Staje bowiem wówczas na tym samym gruncie, na którym działają ci, którzy państwo deifikują i wznawia walkę ateistów z fideistami, której skutki będą nieszczęsne, jeśli nie złowrogie!
Janusz Palikot, który określa się jako filozof, powinien wiedzieć, że państwo jest urządzeniem fizycznym, należącym do świata fenomenów, a nie metafizycznym i z noumenami nie ma nic wspólnego. Jest to różnica analogiczna do tej, jaka dotyczy tytułu jego filozoficznej pracy magisterskiej. Miała ona na pewno tytuł Transcendentalna jedność apercepcji u Kanta, a nie Transcendentna jedność apercepcji u Kanta, jak napisał w GW.
Podsumowuję: państwo podlega umysłowi ludzkiemu (“transcendentalnemu”), a nie boskiemu (“transcendentnemu”) i trzeba Palikota umysłowi temu przywrócić! Albo Palikotowi przywrócić ten umysł!
***
08/01/2012Henryk Bereza, Zgłoski. 44 jednowiersze z przekroczeniami. Wydawnictwo Froma, Szczecin, Bezrzecze 2011.
Drogiemu Heniowi – podzięka za tomik i jego przypisanie!
***
05/01/2012Norbert Elias, O procesie cywilizacji. Analizy socjo- i psychogetyczne. Przełożyli Tadeusz Zabłudowski i Kamil Markiewicz. Wydawnictwo WAB, Warszawa 2011.
Nareszcie! Pierwsze polskie pełne wydanie ze znakomitym wstępem Marty Bucholc.
Już podziękowałem Beacie, a teraz gratuluję wydawcy!
Uwodzenie
W Rzymskiej komedii Jarosława Mikołajewskiego, są rozdziały wielkiej piękności. Całości jeszcze nie ogarniam, ale zapowiada się ona imponująco. Dostaliśmy chyba jakiś klejnot polskiej eseistyki.
Czytam głównie po nocach, jak się przebudzę, wtedy daję się wodzić autorowi, przewodnikowi, poecie. Z upodobaniem pogrążam się w tej wędrówce, jakbym nie musiał z niej wracać. I tylko głuchy ogarnia mnie żal – zobaczyłem przecież tego Caravaggia, ale go nie w i d z i a ł e m…
***
03/01/2012Andrzej Zieniewicz, Pakty i fikcje. Autobiografizm po końcu wielkich narracji (szkice). Dom Wydawniczy “Elipsa”, Warszawa 2011.
Z podziękowaniem za książkę i pamięć.
Ślad
Nie byłem pewnie sprawiedliwy wobec Vattimo z tym swoim pożałowaniem.
Słusznie jednak odróżniam “dyskurs” od “postawienia głosu” – według Miłosza. Dyskursy odpadły ode mnie, jak stare tynki zbite ze ściany, ale z postawieniem głosu własnego mam ciągłą mękę.
“Co wiesz, co czujesz, masz widzieć. Sam dla siebie, jakbyś był pierwszym i ostatnim okiem”. Oczywiście – Brzozowski.
Proste? Ale weź to i napisz! Nawet jemu ledwie zaczęło się udawać…
Trzecia droga
02/01/2012Szukajmy polskiej trzeciej drogi, z Andrzejem Mencwelem rozmawia Agaton Koziński, ” Forum” tygodnik idei dziennika “Polska”, 30 grudnia 2011.
“Mówią, że nie ma “trzeciej drogi”, przeciwnie, jak się dobrze rozejrzeć – są same trzecie drogi: szwedzka, niemiecka, australijska, brazylijska. Polską też trzeba znaleźć!”
