Antropofagia, cd.

 ”Głód był tak wielki, że zdarzały się przypadki kanibalizmu, a w (…) Buchcicach, gdy matka poszła coś wyżebrać i ukraśc dla umierających dzieci, jedno z dzieci skonało, a rodzeństwo ciało braciszka pokrajało i ugotowało w garnku. Matka powróciwszy dzieliła się tą strawą. Fakt ten sądownie został stwierdzony” – pisał w zbiorze wspomnień mieszkańców okolic Tarnowa z lat 1846-1848 krakowski publicysta Ludwik Dębicki.

Cytuję za pouczającym posłowiem Arkadiusza S. Więcha do książki Radka Raka, Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakubie Szeli. A jaka  jest ta książka jeszcze nie wiem, ale wkrótce będę wiedział. I napiszę.