Trzech na jednego



zaproszenie na promocję Zdania(10.05.2017)


…mądrym dla memoryjału, idyotom dla nauki, politykom dla praktyki…



„Le contre n’existe pas - disait justement Malraux. Je suis un homme du pour.”

Emmanuel Macron, Revolution, XO Editions. 2016, s.29

(Przeciw -  nie istnieje, rzekł słusznie Malraux. Ja jestem za! )


Jednak Żeromski



ZEROMSKI soiree debat mai Malesherbes


Bliżej, jak najbliżej



Wziąłem do przejrzenia okazały tom wierszy Różewicza*, który podarował mi Janusz Drzewucki i zaraz natrafiłem na szare strony z faksymilami rękopisów kilku wierszy (pod koniec jeszcze Ranny, z sygnaturą T.R. i datą 1945), przeczytałem te utwory inaczej niż przedrukowane, z poczuciem większej bliskości, bardziej bezpośrednim na mnie działaniem, wzruszeniem współbycia z poetą.

Może poezje, których już dzisiaj nie wpisuje się do sztambuchów, należałoby wydawać wyłącznie jako reprodukcje rękopisów? Przy dzisiejszej technice można to robić iluzjonistycznie. Aby usłyszeć własny głos poety, jego osobisty szept lub krzyk. A na pewno widzieć drżenie jego ręki.

Tadeusz Różewicz, Wiersze i poematy z „Twórczości” (1945-2005). Zebrał, wstępem i notą opatrzył oraz bibliografię opracował Janusz Drzewucki. Wrocławskie Wydawnictwo Warstwy, Wrocław 2017.


Poważnie i osobiście



Mówiąc bardzo poważnie i bardzo osobiście – ja w tej Polsce dzisiejszej nie czuję się u siebie. Ona jest mi obca w panującej symbolice i frazeologii, a także – co wychodzi na to samo – w antysymbolice i antymowie. Jedna i druga są społecznie nijakie, nic nie jest należycie określone, nie wiadomo kto jest kim i skąd się wziął. Dominuje nad tym jedna, bezprzymiotnikowa, więc jakoś wydrążona „niepodległość” i jedyni wyróżnieni, lecz zakłamani bohaterowie. Tę huczną pustotę ja źle znoszę, ale dość podobnie, jak w latach 60. nie uważam, że wystarczy się z niej śmiać. Jak się nie wypełniło i nie upowszechniło innej wizji Polski, to nie ma się z czego śmiać. Przypominam, że dwadzieścia lat temu wydałem książkę pod tytułem „Przedwiośnie czy Potop”, więc ja przewidywałem wcześniej tę dramaturgię.”

W takiej Polsce nie czuję się u siebie. Rozmowa z cyklu „Trzech na jednego”, Edward Chudziński, Adam Komorowski, Filip Ratkowski ze mną, „Zdanie” , nr 1-2 (172-173) 2017, s. 3-12.

 


Na Jubileusz „Kontekstów”



Andrzej Mencwel, Paryski zwid, „Konteksty”, nr 3-4 (314-315), s. 132-134.

Na 70 lat istnienia „Kontekstów” (dawniej „Polska Sztuka Ludowa”) – z osobistymi gratulacjami.


Wszystko odwrotnie?



Z dziejów polskiej ludomanii. Z Andrzejem Mencwelem rozmawia Sebastian Duda, „Więź”, wiosna 2017, nr 1(667), s. 173-185.

W miastach dominują ludzie pochodzenia plebejskiego, a cała sfera symboliczna to popłuczyny szlachetczyzny. Szczęśliwie zostaliśmy przesunięci na Zachód i dzięki temu jesteśmy prawie w środku Europy. Rzeczypospolitej w granicach przedwojennych, z taką proporcją mniejszości narodowych i konfliktów wewnętrznych, żadna Unia Europejska by nie przyjęła. A tymczasem u nas panuje nostalgia kresowa, zaś „pionierów Ziem Zachodnich” zapomniano. Wszystko jest więc odwrotnie. A to długo trwać nie może. Esencja musi się jakoś godzić z egzystencją.

(Tamże s. 185).


Wytłumaczenie



Tyle się działo, a u mnie żadnej reakcji, ani komentarza?

W wolnych chwilach reaguję domowo,  a komentatorem nie jestem.

Miałem spiętrzenie korekt autorskich, a to działa leczniczo na wszelkie reakcje :-) .

 


Dreszczowiec



Wanda i Władysław Broniewscy, Zgubiłem okulary. Listy z lat 1947-1962, opracowanie z rękopisu, przypisy, wstęp i zakończenie Wioletta Bojda. Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2014.

Władysław Broniewski, na zlecenie Jakuba Bermana i z pomocą byłej żony Janiny, zasupłany w kaftan bezpieczeństwa i przymusowo przewieziony do sanatorium psychiatrycznego w Kościanie, gdzie wszczyna protestacyjną głodówkę i skąd za pomocą grypsów, przesyłanych przez zaufanego pielęgniarza, porozumiewa się z kochaną żoną Wandą… Czytam to jak dreszczowiec, tym bardziej przejmujący że, chłopcem będąc, przechodziłem wielokroć parkowym otoczeniem tego sanatorium i dobrze pamiętam snujące się po nim, cokolwiek nieziemskie postacie.

Pasjonująca lektura, znakomite opracowanie, dziękuję i polecam.


Zdanie odrębne



Przeczytałem uważnie nadesłane mi Oświadczenie Teatru Powszechnego, wydane w związku ze spektaklem „Klątwa” i mogę powiedzieć, że je prawie podzielam: tak, artyście przysługuje wolność słowa i jest ona, jak każdemu obywatelowi, konstytucyjnie gwarantowana; dzieło sztuki jest tworem autonomicznym i winno być pojmowane jako „integralna całość”. Wolność artysty jest jednak limitowana przez wolność innych ludzi; dzieła sztuki nie należy dowolnie  kawałkować, bo to oznacza manipulację.

Pytania przeto mam takie: czy takie same prawa przysługują Stanisławowi Wyspiańskiemu, czy też z tej racji, że nie ma go na tym świecie, praw tych został on pozbawiony? Zatem – czy artysta żyjący i czynny może dowolnie postępować z dziełem innego artysty, tylko dlatego, że on nie  żyje i nie jest czynny? Gdyby bowiem żył, wtedy trzeba by uzyskać jego zgodę na wykorzystanie jego sztuki, więc wolność swoją poddać ograniczeniu. A gdy nie żyje i nikt się o niego nie upomni, można mu wolność jego słowa odbierać? Czy „Klątwę” Stanisława Wyspiańskiego obejmują te same zasady, co „Klątwę” Teatru Powszechnego, to znaczy czy powinna być ona pojmowana jako „integralna całość”, czy też, z  nie ujawnionych powodów, zasady te w stosunku do dzieła zmarłego klasyka, zostały zawieszone?

Spektakl „Klątwa” jest przedstawiany jako utwór reżysera Olivera Frljicia, nie jest on jednak w pełni autorski, bo na afiszu napisano, że został oparty „na motywach dramatu Stanisława Wyspiańskiego”, co chyba jest prawdą. Oświadczenie Teatru Powszechnego odnosi się natomiast tylko do spektaklu i nazwiska Wyspiańskiego nie wymienia, nawet jako autora tytułu. Stosunek teatru do dzieła klasyka dramatu pozostaje więc niejasny, a zasady na których się opiera – niewysłowione. Dlatego Oświadczenie Teatru Powszechnego podzielam – ale tylko prawie.

Powiem więcej – Wyspiański jest ważniejszy! Mam nadzieję, że nie tylko dla mnie.


Następna strona »